sobota, 30 maja 2015

Prolog :

- Pizza czy chińszczyzna ? - zapytała , już znając odpowiedź Jennifer lecz jak to miała w zwyczaju, zapytała z grzeczności.
- Może ... pizza . - zamówiła Selena, z wrodzoną przewidywalnością. - Proszę. - dodała po chwili, wskakując na kremową kanapę, która stała w jej mieszkaniu od niepamiętnych czasów. 
- Jaką sobie pani życzy ? - Jen przejęła rolę kelnerki i z przyklejonym uśmiechem, wlepiła wzrok w przyjaciółkę, z którą znały się od dzieciństwa. 
- Z ananasikiem i kurczaczkiem. - zaświergotała przesłodzonym głosikiem gospodyni domu.
- Już się robi . - zasalutowała i z żołnierską wprawą pomaszerowała w stronę kuchni,  z której po niecałej minucie dał się słyszeć hałas, i to nie taki ,, kuchenny ''.
- Kotek. Nawet jedzenia nie umiesz zamówić ?! - westchnęła Selena z udawaną powagą, choć w środku czuła napływ wybuchu wulkanu odpowiadającego za napad śmiechu.
- Ha,ha.- zza futryny drzwi  wyjrzała głowa umorusana w czarnej substancji, która wyszeptała z grobową miną .- Chciałam, zrobić sobie tylko capuccino, ale.. - przerwała z teatralną gracją, by po chwili wybełkotać niezrozumiale kilka słów. 
- Mów wyraźniej i szerzej otwórz usta. - doradziła , z już opanowanym wulkanem właścicielka przytulnego mieszkania . Widząc niemrawą reakcję ,, siostry '' dodała z uśmiechem : - Mów , przecież cię nie zjem. 
- Spaliłam czajnik. - wyrzuciła z siebie z prędkością torpedy , winowajczyni.
- A palce całe . - powiedziała Selena z lękiem w głosie, który powędrował szybko do bohaterki zamieszania wywołując u niej ucieczkę, jeśli tak można powiedzieć o zniknięciu  głowy. 
- Żartowałam , ty moja niezdaro. - roześmiała się ku radości Jennifer za co dostała znienacka  puchatą poduszką w ramię. 
- Bardzo śmieszne. Ja tu prawie dostałam zawału a ty co ? Kwiczysz jak ... nie powiem co. 
- Kochanie, uspokój się bo  jeszcze zakrztusisz się  własną śliną  i co będzie ? . 
- Na tyle cię stać. - prychnęła rozjuszona całym przedstawieniem Jen przy tym rzucając się na przyjaciółkę. - Jak cię zaraz dopadnę - dodała , leżąc na Sel, która ledwie powstrzymywała się od kolejnego napadu euforii w postaci salwy śmiechu.
- Raczej jak zgnieciesz. 
- Żmija z ciebie, wiesz ? - wstała z poszkodowanej z obrażoną miną, by po trzech sekundach znów padnąć na Selenę z podejrzliwym uśmieszkiem.
- No co ty? Odkryłaś Amerykę, grubasie. 
- Przeproś ! - władczo chuchnęła w twarz przyjaciółce ta ,, gruba ''.
- Jak schudniesz, przeproszę . - odważnie prychnęła w stronę ta pod ,, spodem ''.
- Ej, czuję się upokorzona. - znów powstała  z dziewczyny przybierając minę porzuconego szczeniaka. 
- Ty mi tu nie udawaj ofiary . 
- Przeproś. 
- Ha, ha. Przepraszam ty moja obrażalska dziewczynko.
- Nie było można tak od razu ?
- Nie , kicia.
- Ty mi tu nie ,,kiciuj ''.
- Ogarnij się i przynieś pizzunię .
- Już przynoszę ...



                                                                 <3>

Prolog zakończony ;).
Czekam na komy i wyświetlenia.
4 komentarze -- 1 rozdzialik 
Czekam na was !!!
<33
Jeśli zobaczę 4 komy , rozdzialik ukarze się za tydzień czyli 
6 czerwca ;) :)
A teraz pytania do rozdziału numer 1...

1. Co to będzie ?
Właśnie co to będzie , a już wam opowiadam ale reset ... sami zobaczycie moi drodzy, co dla was mam w zanadrzu <3
Przysięgam iż me opowiadania są , będą .. o ... Selenie Gomez i Justinie ? 
Wiem że lubicie tę parę lecz ja połączę z Davidem Henrie ( jeśli ktoś nie kojarzy pana Henrie - to amerykański aktor , znany głównie z serialu ,, Czarodzieje z Waverly Place ''
gdzie gra jedną z głównych ról - czyli Justina , brata Alex ( Alex była grana przez Sel ) ) <3<33
W mym opowiadaniu będzie ich łączyć inna więź niż w disnejowskim serialu ;)
Ciekawi jaka ? Zobaczcie sami
Wystarczy zajrzeć i skomentować <33 Krótki kom , wielki uśmiech na mojej buzi :D.
Czekam na komy ...